Tajemnice światła - rozważania o radości
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
Radość
Radość to coś więcej
niż śmiech głośny i wesoły,
niż zgromadzone bogactwa,
suto zastawione stoły.
To iskra miłości
tak rozpalająca serce,
że wystarczy jej
i dla przyjaciół i dla wrogów,
to również
dobrowolnie przyjęte cierpienie
i z pełną ufnością
ofiarowane Panu Bogu.
To taki zachwyt nad pięknem,
że dusza w Tobie śpiewa,
to stały kontakt ze Stwórcą
- poprzez Jego dzieła
przybliżający obraz Nieba.
Rozważanie
Chrzest Pana Jezusa w Jordanie to radość dla Jana Chrzciciela z rozpoznania Mesjasza i Zbawiciela w Jezusie, którego przyjście głosił, nawołując ludzi do prostowania ścieżek Panu. To pokorna radość, że Ten, któremu ”nie jest godzien rozwiązać rzemyka u sandałów” (por. Łk 3,16) czyni go nie tylko świadkiem, ale i współuczestnikiem wypełniających się obietnic Bożych.
To również radość nieba, towarzysząca przyjęciu przez niewinnego Jezusa wraz z chrztem grzechów wszystkich ludzi, by mogły być zmyte, by zbawienie dopełnione przez śmierć krzyżową otworzyło im niebo. I ”niebo otworzyło się podczas chrztu Jezusa a Duch Święty zstąpił na Niego” (por. Łk 3,21-22), wówczas Bóg zaświadczył o umiłowaniu i upodobaniu Syna.
Duchu Święty dziękuję Ci za światło opromieniające chrzest każdego człowieka.
Spraw proszę aby radość z bogatych prezentów, i suto zastawionych stołów, towarzysząca wielu uroczystościom związanym z chrztem, nie przysłaniała tej prawdziwej radości, płynącej z odzyskania przez ochrzczonego dziecięctwa Bożego co jest pierwszym krokiem prowadzącym ku zbawieniu, ku kochającemu Ojcu.
Objawienie na weselu w Kanie Galilejskiej
Wesele to ceremonia wspólnego radowania się z zaślubin kobiety i mężczyzny połączonych przez Boga miłością małżeńską.
Każda prawdziwa radość to nie śmiech wesoły i pusty, czy suto zastawione stoły. Jest ona nie zmierzona i promieniuje na otoczenie, jeśli wypływa z serca przepełnionego miłością.
Przyjąłeś, Jezu, zaproszenie na wesele w Kanie Galilejskiej. Radowałeś się z innymi miłością nowożeńców. Przemieniłeś wodę w wino, nie tylko aby sprawić im chwilową radość, ale uświadomić że Twoja Boża moc dokonuje cudów, radość ma swoje korzenie w wypełnianiu wszystkiego, co Ty, Jezu, powiesz.
Zaufanie Tobie wycisza niepotrzebne negatywne emocje, związane z brakami, które towarzyszą każdemu człowiekowi, każdej rodzinie. A cud w Kanie Galilejskiej jest znakiem, że Twoja obecność jest najważniejsza, a o to co konieczne człowiekowi, zatroszczysz się wraz z Maryją.
Jezu, spraw aby weselna radość towarzyszyła wszystkim małżeństwom na każdym etapie ich wspólnego życia. Niech problemy dnia codziennego nie przesłaniają Twojej stałej obecności w ich życiu. Racz dokonywać cudów przemiany, by ich miłość dojrzewała jak dobre wino, a pokonywane wspólnie trudności umacniały ją i doskonaliły.
Głoszenie Ewangelii i wzywanie do nawrócenia
Budowanie Królestwa Bożego już tu na ziemi, w sobie i w innych ludziach, daje ogromną radość i nadzieję płynącą z ust Jezusa: ”oto bowiem Królestwo Boże pośród was jest” (Łk 17,21)
Nawrócenie rozpoczyna się w momencie, gdy zrozumiem, że zaszczyty, bogactwa, rozkosze dają chwilową radość, zmąconą ciągłym nienasyceniem, pragnieniem następnych zaszczytów, posiadania coraz więcej i osiągania pełniejszych rozkoszy.
Następny krok to dostrzeżenie, że tylko Bóg, może wlać w moje serce prawdziwą radość, pokój, wyciszyć i ukierunkować emocje związane z szukaniem pełni szczęścia na ziemi.
Wiem, że każdego dnia Bóg obdarza mnie bezmierną miłością i mnóstwem darów, które niosą radość. Nie zawsze potrafię je dostrzec, należycie przyjąć i cieszyć się nimi. Moje zaślepienie, zapatrzenie w przyziemne sprawy, przeszkadza wyzwoleniu złożonej w moim sercu radości. Dlatego potrzeba mego pełnego nawrócenia, abym potrafił cieszyć się życiem, dokonując właściwych wyborów, cementujących mój związek ze Stwórcą. Jego dzieła mają przybliżać mi obraz nieba, sprawiając że, Królestwo Boże wypełni niebo i ziemie, a nade wszystko wnętrze każdego człowieka, niosąc Bożą radość.
Jezu, proszę o siłę i odwagę do bezwzględnego wypełniania przykazań Bożych wprowadzających harmonię w życie wewnętrzne człowieka.
Dziękuję za światło na tej drodze i Twoją wierną obecność.
Przemienienie na Górze Tabor
Radość przeplatana z cierpieniem towarzyszy ziemskiemu pielgrzymowaniu każdego człowieka. Właściwie przeżywane cierpienie uszlachetnia, umożliwia pełny rozwój duchowy, a radość uskrzydla działania, pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile, rodzi optymizm, nie pozwala się załamać. Radość jest darem Boga i opromienia nasze życie.
Światło bijące na górze Tabor z przemienionego Jezusa jest niewątpliwie faktem radosnym, ale przygotowuje apostołów do przetrwania czasu męki i śmierci Jezusa oraz przyjęcia Jego zmartwychwstania. Radość wypływająca z bycia uczniem umiłowanego Syna Bożego od chwili przemienienia już zawsze towarzyszyła obecnym przy Nim apostołom dając moc do świadczenia o Boskiej naturze Jezusa.
Jezu, Bóg Ojciec nakazuje Cię słuchać, a Ty, mimo doznawanych cierpień ukazujesz ważność Bożej radości życia, przeciwstawiając ją radości chwilowej, powierzchownej, pozostawiającej pustkę.
Pomóż mi Chryste, wydobyć z głębi serca radość, przemieniającą mnie w promień Bożej miłości dla spotykanych ludzi. Niech dodaje mi ona sił do radosnego wypełniania woli Bożej, do znoszenia krzyżyków dnia powszedniego.
Ustanowienie sakramentu Eucharystii
Ogarnia nas nieopisana radość, kiedy mamy w perspektywie przebywanie z ukochaną osobą przez długi okres czasu. Bliskość takiej osoby cieszy i pragniemy by trwała zawsze. Jezus mimo swej Boskiej natury, narodził się jako człowiek i doskonale wie co ludzi cieszy, co smuci, co jest w stanie wynieść ich na wyżyny. Kocha i jako Bóg i jako człowiek, dlatego ustanawia sakrament Eucharystii, aby pogłębiała się Jego więź z każdym człowiekiem, spożywającym chleb przemieniony w Jego Ciało. Takie zjednoczenie owocuję radosną współpracą z łaską Bożą, dodaje sił do pokonywania zła w sobie i otoczeniu. Sprawia, że trwam w Jezusie, a Jezus we mnie, zatem jeśli przyjmuję Eucharystię, ona wyznacza moją drogę do domu Ojca, do świętości, do życia wiecznego, o czym mówił Jezus w mowie eucharystycznej (por. J 6,54-57).
Jezu, moje Światło, moje Radości, Pragnienie mojej duszy, oddaje hołd Tobie ukrytemu w Eucharystii, Ciebie kocham, wielbię i proszę: ”Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”, a wraz z nim siłę i radość wypływające z Twojej obecności we mnie, z Twojej wielkiej miłości.