Rozważania różańcowe

Z psalmami w tajemnice światła

Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Szczęśliwy, kto nie słucha rady bezbożnych, nie wstępuje na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców, lecz upodobał sobie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą. On jest jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, które przynosi owoc w swoim czasie. Jego liście nie więdną i wszystko, co robi, jest udane.
(Ps 1, 1-3)

Chrzest zasadził nas nad rzeką Bożej łaski nie po to, abyśmy byli ładni, kwitnący i pachnący, ale po to, abyśmy wydawali dobre owoce. To owoce zrodzone z życia w łączności z Bogiem, łączności, która obejmuje dzień i noc – bo przez chrzest nasze korzenie na stałe zasadzone są w Bogu! Zatem nie bądźmy polem nieurodzajnym, ale wydawajmy owoce w takim czasie, jaki daje nam Pan!

Objawienie na weselu w Kanie Galilejskiej

Uwielbiam Pana, bo usłyszał głos mego błagania. Pan moją mocą i tarczą, Jemu zaufało me serce i doznałem pomocy. Raduje się serce moje i pieśnią Go wysławiam.
(Ps 28, 6)

Bóg słucha naszej modlitwy. Liczy też na nasze zaufanie, bo ono otwiera serce Ojca – jesteśmy Jego dziećmi i prosić powinniśmy z dziecięcą prostotą i ufnością, a Ojciec wie, jak spełnić prośbę dzieci, aby im wyszła na dobre. Maryja uczy nas takiego właśnie dziecięcego zaufania, zatem otwórzmy się na cud Bożego działania poprzez szczere zaufanie Bogu...

Głoszenie Ewangelii i wzywanie do nawrócenia

Jak słodkie dla mego podniebienia jest Twoje słowo, słodsze niż miód dla ust moich. Twoje słowo jest pochodnią dla nóg moich i światłem na mojej ścieżce. Przysiągłem i postanowiłem przestrzegać Twych sprawiedliwych wyroków.
(Ps 119, 103)

Słowo Boże niesie w sobie tajemnice królestwa Bożego – kiedy się je pozna, można się nim dzielić, a kiedy się w nim człowiek rozsmakuje, sam zechce zmienić swoje życie. Pięknie psalmista mówi o słowie Bożym słodkim jak miód... Oby to nie było tylko słowo druku z kart Biblii, ale chciejmy smakować całą jego słodycz poprzez czytanie, głoszenie i zmienianie życia, zaczynając od siebie!

Przemienienie na Górze Tabor

Miłuję Cię, Panie, mocy moja, Panie, opoko moja, schronienie moje i mój wybawco, Boże mój, moja skało i moja nadziejo, tarczo moja, mocy zbawienia i moja twierdzo!
(Ps 18, 2-3)

Bóg niesie pomoc i jest to pomoc na wyciągnięcie ręki. Wyciągamy ją poprzez modlitwę – ona nas przemienia, prześwietla Bożym światłem. Jest jeden warunek – to wymaga pewnej wytrwałości, droga na górę zawsze jest trudna, ale szczyt wynagradza wszelkie trudy drogi. Nie zniechęcajmy się w wołaniu o pomoc, bo Pan jest blisko na każdym odcinku naszego życia!

Ustanowienie sakramentu Eucharystii

Czym się Panu odwdzięczę za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana.
(Ps 116, 12-13)

Radość spotkania z Jezusem w Eucharystii... Na dar Jego obecności najlepiej odpowiedzieć darem swojej obecności! Możemy cieszyć się Jezusem we Mszy Świętej, w adoracji – wnośmy naszą żywą uwagę w to spotkanie, bo cóż możemy oddać za tak wielkie dary? Jezus karmi nas sobą... i my oddajmy Mu siebie z największym zaangażowaniem w to eucharystyczne spotkanie.

Źródło: ks. D. Leśniak www.stanislawbiskup.pl
x

Udostępnij rozważanie

Facebook Twitter
Mail Kopiuj link