Rozważania różańcowe

Tajemnice bolesne z bł. Honoratem Koźmińskim

Tajemnica modlitwy w Ogrójcu

Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię (Łk 22, 44). Nie należy ustępować z trwania na modlitwie, gdy ciężkość czujemy. Choćby krople potu zamiast słodkich łez polały się, mamy nie ustępować. Potrzeba nam czuwać i modlić się, czuwać nad sercem, nad światem i modlić się, bo sami nic nie uczynimy.

Módl się zatem i czuwaj, aby nie wejść w pokusy i nie zachwiać się w służbie Bożej, aby nie zasłużyć na tę wymówkę, że jednaj godziny nie możesz czuwać z Chrystusem. Będąc w udręce i oschłości módl się jeszcze dłużej. Choćby ci przyszło tak się umęczyć wewnętrzną walką, iżby pot wystąpił na ciebie, modlitwa twoja milszą będzie Bogu niż wówczas, gdyby słodkie łzy z oczu twoich płynęły.

Owoc tajemnicy: Skrucha, duch modlitwy, czuwanie.

Tajemnica biczowania Pana Jezusa

Gdy Pana Jezusa tak długo biczowano, nikt się nie oburzył, nie ulitował, nie upomniał. A przecież, gdy nawet nad zbrodniarzem kat się pastwi, to oburza ludzi. Jest to nauka dla nas, jak mamy znosić ogólną obojętność na niesprawiedliwości nam wyrządzone i brak współczucia. Trzeba nam wtedy cieszyć się z tego i nie pragnąć pociechy. Zgadzanie się z wolą Bożą jest bowiem cnotą najwznioślejszą, najsłuszniejszą i najpożyteczniejszą. Bóg zaś oznajmia nam swoją wolę: przez przykazania, przez rady, przez rozkazy przełożonych, przez wewnętrzne natchnienia, przez różne zrządzenia Opatrzności. Należy zatem wolę Bożą pełnić: w tym, co On chce, dlatego tylko, że On chce, i tak, jak On chce. Niech nas poruszą boleści biczowania Pańskiego, tak dotkliwe z powodu liczby katów i biczów, abyśmy mogli okazać miłość Temu, który o nas wtedy myślał, który za nas i dla nas cierpiał, aby wyjednać nam zbawienia.

Owoc tajemnicy: Duch pokuty i umartwienie zewnętrzne.

Tajemnica cierniem ukoronowania

Zbawiciel nasz jest Królem, ale Królestwa swego nie zdobył złotem, ani orężem, ale cierpieniem. Przystoi Mu więc wieniec cierniowy, który najlepiej mękę wyobraża. Królem jest nasz Pan Jezus, ale swego Królestwa nie założył na przepychu i bogactwie, lecz na najwyższym ubóstwie i pogardzie rzeczy ziemskich. Najlepiej więc pasuje do Niego łachman żołnierski. Królem jest Pan Jezus, lecz nie założył swego Królestwa na sile, ale na zapomnieniu o sobie i nie ufaniu sobie, więc jakież Mu berło dać wypada? Nikt nie wymyśli stosowniejszego jak chwiejącą się trzcinę. Poznaj, że Chrystus jest Bogiem. Spodziewaj się od Niego wszelkich dóbr, kochaj Go ze wszystkich sił, raduj się Jego doskonałością, podziwiaj Jego łaskawość i niezgłębioną pokorę, upokarzaj się. Błagaj, aby przelał w ciebie wszystkie cnoty i dary oraz, aby dokonała się w tobie doskonała jedność zmiłowań, zamiarów i woli, i nastąpiła przemiana w Jezusa.

Owoc tajemnicy: Umartwienie wewnętrzne własnej woli i miłości.

Tajemnica niesienia krzyża

Nie ma wątpliwości, że w owej godzinie Dogi Krzyżowej, Pan nasz Ukochany wszystkie grzechy całego świata dźwigał na sobie. Były tam i twoje grzechy, były i moje, i każdego z nas. A któż cię zapewni, że to nie pod ciężarem twego grzechu Pan Jezus upadał? Kto wie, czy to nie dla Twego nawrócenia czynił te ostatnie wysiłki, podnosząc się z upadku i trudząc się, aby wejść na Kalwarię. Wszystkie łaski były nam wysłużone Jego potem i tą Krwią Przenajdroższą. O, jak słusznie należałoby zalewać się serdecznymi łzami przy każdym wejrzeniu na ten obraz Chrystusa dźwigającego krzyż.

Przypomnij sobie słowa Zbawiciela, pobudzające do płaczu nad swymi grzechami, które były przyczyną Jego Męki, i które grożą nam jeszcze cięższą męką. Staraj się znosić z miłością i poddaniem woli Bożej codzienne krzyże, jakie Bóg na ciebie ześle, a jeżeli zdarzy ci się upadek, powstań zaraz i dalej postępuj za Jezusem.

Owoc tajemnicy: Cierpliwe znoszenie ciężarów swego stanu.

Tajemnica śmierci Pana Jezusa na krzyżu

Pan Bóg ukochał nas, stwarzając nas. Ukochał nas więcej stwarzając dla nas cały świat. Ale kiedy cierpiał i umarł dla naszego zbawienia, wtedy okazał nam miłość, nad którą większej okazać nie może. Wyrzekł się wtedy wszystkiego, co swoje i wyniszczył się cały. Szukał tylko naszego dobra. Tak i człowiek, jeśli nie przestaje kochać Boga, wtedy gdy na niego zsyła cierpienia duchowe i cielesne, pokazuje prawdziwie, że Jego samego szuka, a nie darów Jego. Miłość prawdziwa bowiem pragnie tylko cierpieć, wyprzedza się nawzajem w cierpieniach i nigdy się nie nasyci dopóki się nie odwzajemni. Nasza miłość względem Boga jest nader wątła, jeżeli tylko ogranicza się do wdzięczności za Jego Mękę, która była przyczyną naszego zbawienia. Powinna nas ona rozpalać do przyjmowania cierpień, choćby w nikłej cząsteczce, aby Mu wzajemną miłość okazać. Umarłeś Jezu na Krzyżu, aby ludzie uwierzyli w miłość Twoją, bo nie wierzyli tej, którą w dziele stworzenia okazałeś, umarłeś, aby pobudzić nas do miłości Twojej, do współcierpienia z Tobą i dźwigania krzyża, do umierania dla Ciebie.

Owoc tajemnicy: Współcierpienie z Jezusem i Maryją.

Źródło: O. Jan Jurczak OFMCap., Modlitewnik honoracki. ukrycie.blogspot.com
x

Udostępnij rozważanie

Facebook Twitter
Mail Kopiuj link