Rozważania różańcowe

Być powołanym - rozważania tajemnic bolesnych

Tajemnica modlitwy w Ogrójcu

Ile już razy Bóg wzywał mnie do pójścia za nim, a ja nie potrafiłem Mu ofiarować całego siebie? Każdorazowe ociąganie się czy zawahanie nad radykalną decyzją – co próbuję chronić, o co chcę walczyć z Bogiem? Może wątpię w to, że Bóg chce dla mnie tylko dobra i szczęścia maksymalnego? Bóg, który przedstawia mi swój plan nie działa na siłę – On pragnie, abym to ja przechodził przez poszczególne etapy – do niczego mnie nie zmusi. Mogę przyjąć, ale też mogę odrzucić Kielich przygotowany przez Pana.

Tajemnica biczowania Pana Jezusa

Słowo często boli dłużej i mocniej niż samo uderzenie. Ja nie miałem możliwości uderzenia Wcielonego Boga, ale nadal mam możliwość dokładania grzechów, które tak bardzo obrażają Jezusa. Bóg z pewnością ma dla mnie jakąś drogę – czy muszę tak bardzo szamotać się i wyrywać, aby sprawdzić czy inne możliwości nie są dla mnie? Dlaczego nie mogę pokornie stać i oczekiwać, tak jak Jezus podczas biczowania?

Tajemnica cierniem ukoronowania

Myślenie nie boli tylko i wyłącznie według powiedzenia. Niejednokrotnie po ciężkiej pracy umysłowej jest się zmęczonym i wyczerpanym. Czy to oznacza, że jakaś forma pracy jest lepsza lub gorsza od innej? Czy Chrystus nie cierpiał za każdego, czy nie każdego umiłował równie mocno? Dlaczego próbuję oceniać i szukać skali dla różnych dróg swojego życia? Może warto, aby dać się poprowadzić po najlepszej drodze według Boga, a nie szukać ścieżki wykalkulowanej przez siebie samego?

Tajemnica niesienia krzyża

To co Bóg mi chce dać na moje ramiona wcale nie jest lekkie i proste. Nie warto się oszukiwać: czeka na mnie wiele trudności, niepowodzeń i całe mnóstwo przeszkód do pokonania. Ale czy warto skupiać się na upadkach i boleściach, gdy wiem, że z każdym krokiem jestem coraz bliżej Boga? Czy jest sens w rozpaczaniu nad tym co tracę, gdy jednocześnie zyskuję coś o wiele piękniejszego? Jeżeli nie wejdę na Kalwarię, umrę przegrawszy całe swoje życie. Jednak wraz z ostatnim upadkiem na szczycie Golgoty, dotrę do żywej Miłości, która pragnie ofiarować mi swoje własne życie. Wybór należy do mnie.

Tajemnica śmierci Pana Jezusa na krzyżu

Oddać swoje własne życie, aby inny mógł żyć. Ten fakt powinien zmieniać każdy mój dzień na nowo. Świadomość, że całkowicie niewinny Jezus został skazany zamiast mnie powinna być moim motorem napędowym na każdą kolejną chwilę. Bóg nie wymaga ode mnie śmierci, ale pragnie, abym poświęcił dla Niego swoje życie. A gdy je oddam, wówczas nabierze ono nowego, głębszego sensu. Żyć dla innych i odnosić się do nich z miłością – to jest prośba, którą Bóg kieruje do każdego człowieka. Prośba, którą kieruje też do mnie.

x

Udostępnij rozważanie

Facebook Twitter
Mail Kopiuj link