Rozważania różańcowe

Abp Fulton Sheen wobec tajemnic chwalebnych

Tajemnica Zmartwychwstania

Nasz Pan porównał samego siebie do ziarna, mówiąc że jeśli ziarno nie upadnie na glebę i nie obumrze, nie wyda nowego życia. Teraz, mocą Boga, wraz z wiosennymi kwiatami zmartwychwstaje do nowego życia, zadając światu jedyną poważną ranę, jaką kiedykolwiek otrzymał – niegojącą się ranę pustego grobu.

Narodziny Syna Bożego w postaci człowieka zostały zwiastowane Dziewicy; pierwsza zapowiedź Jego Zmartwychwstania została oznajmiona nawróconej grzesznicy – Magdalenie – aby nikt z nas nie tracił nadziei. Tomasz Apostoł nie potrafił uwierzyć, dopóki nie włożył swej dłoni do Jego boku i dopóki nie dotknął swymi palcami dłoni naszego Pana. Stąd wiemy, że Chrystus zachował nie swe rany, lecz blizny jako dowód swojej miłości. Tak mnie pobito w domu moich najmilszych (Za 13, 6).

Zmartwychwstanie zaczyna wpływać na nasze życie w dniu Chrztu Świętego. Podczas tego obrzędu zanurzamy się w wodach, jak gdybyśmy byli pogrzebani w grobie dla grzechu i śmierci; wynurzając się z wody, przyobleczeni w łaskę – podstawę Bożej miłości – jesteśmy niczym Chrystus powstający z grobu w chwale Zmartwychwstania.

Choć zmartwychwstajemy w duchu z Chrystusem i nasza ojczyzna jest w niebie (Flp 3, 20), nasze ciała nie będą miały udziału w tej chwale aż do naszego ostatecznego zmartwychwstania. W międzyczasie nasze ciało musi zostać ukrzyżowane z Ciałem Chrystusa, abyśmy mogli wraz z Nim zmartwychwstać.

Na drodze do Emaus w Niedzielę Wielkanocną nasz Pan powiedział do swoich uczniów:

Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały? (Łk 24, 26). Lecz skoro takie ma być prawo Niewinności, jakże my, winni, mogliśmy mieć nadzieję na to, że uciekniemy od cierpienia?

Tajemnica Wniebowstąpienia

Nasz Pan nie wstąpił do nieba bezpośrednio po Zmartwychwstaniu, lecz pozostał na ziemi przez czterdzieści dni, rozmawiając z Apostołami o Królestwie Boga. To podczas tych dni nakreślił szczegóły swojego Kościoła, który, zgodnie z zapowiedzią Chrystusa, miał się przejawić w sposób widzialny w dzień Pięćdziesiątnicy.

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga (Mk 16, 19). Słowo „zasiadł” jest metaforycznym określeniem wiecznego odpoczynku, który Chrystus wysłużył swoim zwycięstwem nad grzechem. Wyrażenie „po prawicy” jest symbolem Jego mocy wiecznego wstawiennictwa za nami u Ojca Niebieskiego.

Wniebowstąpienie Chrystusa jest gwarancją naszego własnego wniebowstąpienia po dniu Sądu Ostatecznego. Choć jeszcze nie wstąpiliśmy do nieba w ciele, cieszymy się wzięciem do nieba naszych dusz, jednoczących się z Nim. Odnajdujemy nasz prawdziwy dom w niebie. To na niebo spoglądamy oczekując zbawiennego nadejścia naszego Pana, Jezusa Chrystusa; ukształtuje On na nowo nasze spokorniałe ciało na wzór swojego uwielbionego Ciała – tak skuteczna jest Jego moc, że wszystkie rzeczy stają się Mu posłuszne.

O niebiański Magnesie, w każdej Komunii przyciągaj nasze ciało i krew do Twego Ciała i Twej Krwi, abyśmy – naśladując już Ciebie w sercu – mogli później wstąpić do nieba z Tobą w ciele!

Tajemnica zesłania Ducha Świętego

Wielu pragnęło, aby nasz Zbawiciel pozostał na ziemi, abyśmy mogli słyszeć Jego głos, widzieć Jego współczujący wzrok i byśmy mogli przyprowadzać dzieci po błogosławieństwo udzielane Jego dłonią. Lecz Chrystus powiedział: Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was (J 16, 7).

Gdyby nasz Pan pozostał na ziemi, byłby jedynie wzorem, który mamy naśladować – nie byłby życiem, którym mamy żyć. Powracając do swego niebiańskiego Ojca mógł zesłać od Niego i od siebie Ducha Świętego, dzięki któremu miał odtąd żyć na ziemi w swoim nowym ciele – Kościele.

Ludzkie ciało złożone jest z milionów komórek, lecz jest jednym organizmem ożywianym przez jedną duszę; przewodniczy mu widzialna głowa, a rządzi nim niewidzialny umysł. Podobnie w dzień Pięćdziesiątnicy Apostołowie, którzy byli niczym komórki ciała, stali się Mistycznym Ciałem Chrystusa, ponieważ byli ożywiani przez Jego Ducha Świętego, przewodniczyła im widzialna głowa, Piotr, a rządziła nimi niewidzialna głowa, Chrystus w niebie. Nasz chwalebny Kościół nie jest organizacją, lecz organizmem. Podobnie jak nasz Pan kiedyś nauczał, rządził i uświęcał poprzez ludzkie Ciało, które przyjął z łona swojej Najświętszej Matki, tak teraz uczy, rządzi i uświęca poprzez swe Mistyczne Ciało, które przyjął z łona ludzkości ocienionej przez Ducha Świętego.

Chrystus był nieomylny, gdy przemawiał przez swe ludzkie Ciało; nadal jest nieomylny, gdy naucza poprzez Mistyczne Ciało. Chrystus uświęcał, gdy ludzkimi ustami wypowiadał słowa przebaczenia grzechów. Wciąż uświęca, gdy odpuszcza grzechy poprzez moc swoich kapłanów. Chrystus rządził poprzez swe ludzkie Ciało i wciąż rządzi. Kto was słucha, Mnie słucha (Łk 10, 16).

Podobnie jak kropla krwi może żyć w ciele, lecz nie może żyć poza nim, tak żaden z nas nie może żyć pełnią Chrystusowego Życia poza Jego Mistycznym Ciałem, Kościołem.

Tajemnica wniebowzięcia Maryi

Czym Wniebowstąpienie było dla naszego Pana, tym jest Wniebowzięcie dla Najświętszej Maryi Panny. Bez wątpienia Ona, nowy Rajski Ogród, w którym rosła lilia Boskiej bezgrzeszności i czerwona róża Kościoła, nie mogła być porzucona i zapomniana przez niebiańskiego Ogrodnika. Ta, w której łonie miały miejsce zaślubiny czasu i wieczności, bardziej należy do wieczności niż czasu. Jeśli mąż i żona w małżeństwie stają się dwojgiem w jednym ciele, czyż Ta, która jest nową Ewą z nowego Adama, nie powinna stać się z Nim dwojgiem w jednym duchu?

Podobnie jak Chrystus wstąpił do nieba w jedności z Boską naturą, tak Maryja jest wzięta do Nieba w jedności z ludzką naturą Chrystusa. Jej mistyczny wzlot ku niebu jest wydarzeniem, które porusza całe nasze pokolenie.

Nasza epoka cielesności, która kocha „piękne ciała”, jest dźwigana z rozpaczy przez Wniebowzięcie, które czci ciało, które jest piękne, ponieważ jest świątynią Boga, jest bramą, przez którą Słowo niebieskie przyszło na ziemię, jest Wieżą z Kości Słoniowej, po której wspięła się Boża Miłość, by złożyć pocałunek na ustach swej Matki, Róży Duchownej.

Tajemnica ukoronowania Maryi na Królową nieba i ziemi

Do dziwnego kraju ruszyła Maryja – I ukoronowali Ją na Królową, Bo wystarczyło, że Ją zobaczyli. Nie musieli zadawać pytań, I ugięli się pod ogromem Jej piękna, Tak jak my kiedyś.

Lecz Ona poszła dalej, aż do miejsc najwyższych, I wielkie światło zabłysło znad filarów tronu, na którym siedział Król tego kraju. I zapłakała głośno, jak wtedy, pod miejscem kaźni, Bo ujrzała swego Syna.

Tak, w dziwnym tym kraju króluje Maryja, W koronie, którą On Jej nałożył. Lecz nie zapomniała o swoich bliskich. Wzywa, by wołali do Niej w swym pragnieniu, aż w końcu Ona ich zawoła – i staną w blasku Za drzwiami swoich grobów.
(Gilbert Keith Chesterton Chesterton, „Regina Caelorum”, tłum. Jarema Piekutowski)

Źródło: abp. Fulton Sheen, Różaniec Święty, WDS, Sandomierz 2019
x

Udostępnij rozważanie

Facebook Twitter
Mail Kopiuj link